27 września, 2015

Starocie




Na myśl o starociach (starych kurzołapkach, zapomnianych przez świat), nuci mi się piosenka  Grażyny Łobaczewskiej "Czas nas uczy pogody"

Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Zostawiamy po sobie tyle (dla nas) wartościowych, pięknych rzeczy. Gromadzimy je, kupujemy w dużych ilościach, cieszymy oko...- tak jak z kwiatami w wazonie postoją chwilkę, zaraz niestety więdną-... jednak nic ze sobą nie zabieramy. Co się dzieje z nimi potem? Z naszymi ulubionymi "bibelotkami", "kurzołapkami"? Czy są chowane w jakimś pudełeczku?  Stoją na półeczce? Może leżą na strychu? A może zostały wyrzucone na myśl o wspomnieniu o nas?
 Przemijanie... bardzo trudny temat...
Bornholm, zaskakuje mnie pod tym względem. Każda rzecz, która nie jest Ci potrzebna, bądź nie jest przez Ciebie użytkowana, bądź przypomina Ci kogoś,jakąś sytuację, może mieć drugie życie. Nic się na Wyspie nie marnuje. Masz kilka opcji oddać "kurzołapkę" do GENBRUG-a, ANTYK-u, bądź spożytkować ją w innym zakresie np. komuś ją podarować. 
Antyków, stoisk ze starociami, GENBRUG-ów na Bornholmie jest co nie miara. 
Zapraszam na mały recital moich zdjęć, poświęcony starociom.
Napisz co przykuło Twoją, uwagę, w komentarzu.
Zapraszam serdecznie! :) 































3 komentarze:

  1. Jakie piękne miejsce! Na pewno sporo bym wybrała :) np ta walizka w niebieską kratkę albo ten fotel w jabłka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy3.10.15

      To nie jedno, lecz wiele różnych miejsc:) czasem sprawnych a czasem zepsutych rzeczy. Mogących się przydać, albo wcale. Ale jest w czym wybierać...i tu właśnie jest potrzebna kobieta, która wie, czego chce;)

      Usuń
  2. Zdjęcie nr 11 skrzynki, są świetne! Po przemalowaniu według uznania byłyby upiększeniem wnętrza. :) Na fotel w jabłkowym motywie też bym się skusiła, a i krzesło śliczne tyle że jedno niestety. ;)

    OdpowiedzUsuń